"A słońce świeciło i nie wstydziło się..."*

Plac Magdeburski
Plac Magdeburski w Tarnowie - zdjęcie z okresu II Wojny Światowej, na pierwszym planie jednokondygnacyjny budynek dworca autobusowego (w tym okresie siedziba Judenratu), w tle dwupiętrowy budynek szkoły żeńskiej.

Ta strona internetowa ma na celu upamiętnienie wyjątkowego miejsca  w naszym mieście. Przestrzeń, na której rozegrały się tragiczne wydarzenia, jakie na zawsze odmieniły to miasto, do dziś nie jest oznakowana żadnym pomnikiem lub choćby małą tablicą informacyjną. Mamy na myśli Plac Magdeburski w Tarnowie. Taki adres nie istnieje. Obecnie w miejscu, które nosiło kiedyś nazwę Placu Magdeburskiego nawet nie znajduje się żaden plac. To niewiarygodne, ale nie pozostał najmniejszy ślad po miejscu, gdzie zakończyła się 500 letnia historia tarnowskich Żydów. Skrawek naszego miasta, o którym piszemy był świadkiem końca rzeczywistości, jaka istniała i rozwijała się w Tarnowie przez stulecia. „A słonce świeciło i nie wstydziło się …”*.

Przed II wojną światową w Tarnowie żyli obok siebie Polacy i Żydzi. Łączyły ich wspólne interesy oraz doświadczenia doli i niedoli spowodowane historycznymi zawieruchami. Tutaj nie tylko toczyli między sobą spory i kłótnie, ale i współpracowali, budując dobrobyt miasta i swoich rodzin. Nauczyli się żyć obok siebie, mimo różnic kulturowych i mentalnych.

Plac Magdeburski – historia miejsca

Pod koniec XIX wieku w miejscu, o którym piszemy, mieściła się targowica bydlęca. W 1896 roku powstał tam budynek szkoły żeńskiej (obecnie mieści się w nim II Liceum Ogólnokształcące im. Jana Hetmana Tarnowskiego w Tarnowie) zaś targowicę bydlęcą przeniesiono. Jednak plac ten nadal nosił oficjalną nazwę Targowica. 

Plac Targowica na planie z 1928 roku (ze zbiorów pana Andrzeja Mleczko )
Plac Targowica na planie z 1931 roku (ze zbiorów pana Andrzeja Mleczko)

W 1930 roku na placu zbudowano jednokondygnacyjny dworzec autobusowy, niedługo potem placowi nadano nową nazwę – Plac Wolności. Podczas okupacji hitlerowcy zmienili nazwy wielu tarnowskich ulic i placów, również tego. W okresie od 1939 do 1945 roku miejsce to, położone w samym sercu  tarnowskiego getta, było znane jako Plac Magdeburski (Magdeburger Platz). Od października 1941 roku budynek dworca autobusowego stał się siedzibą Judenratu. Plac Magdeburski służył jako miejsce zbiórek i selekcji ludności żydowskiej dokonywanej w czasie „akcji wysiedleńczych”. Akcje te kończyły się na wywozach do obozów zagłady lub na eksterminacji dokonywanej w samym Tarnowie  i w jego okolicach. Po pierwszym „wysiedleniu” Plac Magdeburski stał się dodatkowo codziennym placem apelowym zamkniętej dzielnicy żydowskiej. Na nim zbierali się Żydzi pracujący poza gettem i przed wyjściem byli przeliczani. Od drugiej połowy 1942 roku do 1944 roku życie, a właściwie uśmiercanie ludności getta toczyło się na Placu Magdeburskim. Podczas drugiego „wysiedlenia” (we wrześniu 1942 roku) selekcja trwała cały dzień, a mieszkańcy getta pozostawali w tym czasie na Placu Magdeburskim na klęczkach! Pod koniec wojny, Niemcy po uprzednim wymordowaniu tarnowskich Żydów, zmienili tę część naszego miasta w ruinę. To, czego nie zdołali zburzyć okupanci, zostało rozszabrowane.

Plan Placu Magdeburskiego z 1940 roku (ze zbiorów pana Andrzeja Mleczko)
Plan z 1943 roku (pobrany ze strony internetowej http://igrek.amzp.pl/ – plany miasta)

W latach 1945-1960 powrócono do polskiej nazwy tego miejsca – Placu Wolności. W latach 50. rozpoczęto tam budowę peerelowskich bloków mieszkalnych. Na ruinach getta wytyczono także ulicę Juliana Goslara, przy której potem powstało przedszkole i żłobek (instytucje te istnieją do dziś). Obecnie w miejscu, o którym piszemy nie istnieje żaden plac. Obszar dawnego Placu Magdeburskiego jest zabudowany i znajduje się w rejonie obecnych ulic: Goslara, Mickiewicza, Starodąbrowskiej oraz Lwowskiej, zaś przecina go ulica Waryńskiego. Tym samym nie istnieje też Plac Wolności.

Plan z 2021 roku, wykorzystujący openstreetmap

Po dawnej zabudowie tego miejsca pozostały tylko dwa domy mieszczące się przy obecnej ulicy Juliana Goslara – dom nr 7 z początków XX wieku (z jego właścicielką  udało nam się porozmawiać) oraz dom nr 8 z 1908 roku. Wbrew niektórym informacjom, fragment muru przy budynku nr 7 nie jest pamiątką po murze getta, lecz po  dawnych przybudówkach.

Dom nr 7 na ul. Goslara (fot. pan Andrzej Mleczko)
Dom nr 7 - widok od tyłu (fot. pan Andrzej Mleczko)
Dom nr 8 przy ul. Goslara w Tarnowie (fot. pan Andrzej Mleczko)

Zarys historii tarnowskich Żydów

Widok Tarnowa na przedwojennej pocztówce (ze zbiorów pana Andrzeja Mleczko)

Miasto Tarnów lokowano 7 marca 1330 roku, zaś wzmianka o pierwszym tarnowskim Żydzie o imieniu Kalef, pochodzi z 1445 roku. W drugiej połowie piętnastego wieku w Tarnowie osiedliło się kilka rodzin żydowskich. W połowie szesnastego stulecia w Tarnowie istniała niewielka, ale znacząca już społeczność żydowska. Osadnictwo żydowskie popierane było przez właścicieli miasta pomimo protestów miejscowego duchowieństwa. W 1765 roku, według dokonanego wtedy spisu ludności, w Tarnowie zamieszkiwało dziewięciuset Żydów. Dwadzieścia lat później, według spisu dokonanego przez księdza Wojciecha Chochorowskiego, w obrębie murów miejskich trzy czwarte ludności stanowili Żydzi, w liczbie tysiąca dwustu trzydziestu sześciu osób.

Do połowy dziewiętnastego wieku trudno mówić o asymilacji Żydów do kultury polskiej. Posiadali swoją religię, obyczaje z niej wynikające, własną historię oraz interesy. Z czasem zaczął rozwijać się prężnie żydowski przemysł i handel, oraz wykształciła się elita intelektualna wśród Żydów tarnowskich. W 1906 roku na stanowisko zastępcy burmistrza powołany został Eliasz Goldhammer, prawnik, zwolennik asymilacji Żydów do kultury polskiej. Od tej pory aż do wybuchu wojny w 1939 roku zawsze jednym z zastępców burmistrza w Tarnowie był Żyd. Rozwijało się również żydowskie szkolnictwo.  W 1891 roku otwarto w Tarnowie szkołę powszechną fundacji barona Hirscha – żydowskiego miliardera  i filantropa z Francji, który finansował edukację dzieci żydowskich na terenach Galicji. W wolnej Polsce po 1918 roku budynek szkoły nadal był w rękach żydowskich. W 1937 roku urządzono w nim hebrajskie gimnazjum i liceum, które szybko zyskało renomę. W 1910 r. powstało stowarzyszenie Safa Berura (czysty język), które założyło w Tarnowie kolejną żydowską szkołę i bibliotekę. Wraz z odzyskaniem niepodległości przez Polskę w 1918 roku rosła liczba Żydów w Tarnowie oraz ich znaczenie gospodarcze i polityczne. W drugiej połowie lat trzydziestych dwudziestego wieku spośród pięćdziesięciu sześciu tysięcy tarnowian, dwadzieścia pięć było wyznania mojżeszowego. Żydzi mieli dwanaście synagog oraz czterdzieści domów modlitwy urządzonych w prywatnych domach i mieszkaniach. Przed wrześniem 1939 roku około 44% mieszkańców miasta stanowili Żydzi.

Żydzi polscy – Artura Grottgera - pocztówka przedwojenna (ze zbiorów pana Andrzeja Mleczko)
Karta tytułowa żydowskiego podręcznika (ze zbiorów pana Andrzeja Mleczko)

Wojenne losy tarnowskich Żydów

Druga woja światowa rozpoczęła się 1 września 1939 roku, a Niemcy do Tarnowa wkroczyli już 7 września. Od tego momentu życie w mieście regulowały zarządzenia okupanta. Komisarz miasta Ernst Kundt wydał Żydom nakaz noszenia znaku rozpoznawczego w postaci białej opaski z niebieską gwiazdą Dawida oraz oznakowania żydowskich sklepów i przedsiębiorstw. Rozpoczęła się przymusowa rejestracja Żydów z podziałem na płeć, grupy zawodowe i wiekowe. Zablokowano żydowskie konta bankowe, a także doprowadzono do zamknięcia wszystkich szkół żydowskich w Tarnowie. Wtedy także Niemcy powołali w mieście Judenrat (Radę Żydowską), która miała spełniać bez zastrzeżeń wszystkie polecenia administracji okupacyjnej.

Dworzec PKP w Tarnowie - pocztówka z okresu wojny (ze zbiorów pana Andrzeja Mleczko)
Tarnów, ul. Wekslarska, sklep żydowski oznakowany gwiazdą Dawida. Na ramionach niektórych przechodniów widać opaski z gwiazdą Dawida (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)
Tarnów, ul. Krakowska, pocztówka z okresu II wojny światowej (ze zbiorów pana Andrzeja Mleczko)
Żołnierze niemieccy na ul. Krakowskiej obok żydowskiego sklepu, 1939 rok (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)
Tarnów, ul. Lwowska, gdzie mieszkało i prowadziło swoje warsztaty wielu drobnych rzemieślników żydowskich. Tu zaczynała się dzielnica Grabówka zamieszkana w znacznej części przez ubogą ale bardzo przedsiębiorczą ludność żydowską (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)
Budynek Sokoła w Tarnowie (obecnie Teatr im. Ludwika Solskiego), w czasie wojny siedziba NSDAP – pocztówka z okresu II wojny światowej (ze zbiorów pana Andrzej Mleczko)
Ul. Lwowska u zbiegu z ul. Szeroką. Żydowskie sklepy oznaczone Gwiazdą Dawida (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)

Do wydarzeń wieszczących zbliżający się nieuchronnie tragiczny los tarnowskich Żydów doszło 9 listopada 1939 roku. W tym dniu okupanci zabronili Żydom  przebywania w centrum Tarnowa. Niemcy zdewastowali i spalili wszystkie żydowskie domy modlitwy. Spłonęły dwie wspaniałe synagogi: największa w Tarnowie nazywana Nową lub Jubileuszową oraz pochodząca z XVII wieku tzw. Synagoga Stara. Po mieszczącej się na Placu Rybnym (dzisiaj to miejsce nosi tę samą nazwę) Staraj Synagodze została tam do dziś bima, czyli podwyższone miejsce stawiane w centrum synagogi, zbudowane w formie altany z dachem w kształcie kopuły. Bima służyła jako miejsce do wykładania Tory i jako mównica. 

Stara Synagoga

Spalenie Starej Synagogi przy placu Rybnym (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)
Bima Starej Synagogi (fotografia pochodzi ze strony internetowej visitmalopolska.pl)
Ruiny Starej Synagogi w 1954 roku (ze zbiorów pana Andrzeja Mleczko)

Nowa Synagoga

Nowa synagoga w Tarnowie była budowana przez wiele lat. Tarnowscy Żydzi byli z niej bardzo dumni, twierdzili, że jest najpiękniejszą synagogą w Europie – pocztówka przedwojenna (ze zbiorów pana Andrzeja Mleczko)
Nowa Synagoga przed wojną, wnętrze (zdjęcie z grupy FB Jewish Tarnow, koloryzacja zdjęcia pan Dariusz Czechowski)
Plac pod Dębem w głębi ruiny Nowej Synagogi (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)
Plac, na którym stała Nowa Synagoga - u zbieg ulic Waryńskiego i Nowej. W głębi widoczny fragment istniejącego do dziś budynku starej łaźni miejskiej przy ul. Bóżnic (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)
Nowa Synagoga przy ulicy Nowej (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)

Zanim rozpoczęto realizację fizycznego wyniszczenia ludności żydowskiej, od początku okupacji hitlerowcy stosowali wobec niej restrykcyjne zarządzenia. W marcu 1941 roku Żydzi mieszkający przy ulicy Krakowskiej i Wałowej otrzymali nakaz opuszczenia swych lokali w ciągu dwunastu godzin i przeniesienia się do utworzonej dzielnicy żydowskiej, która jeszcze wtedy nie była gettem.  W Generalnym Gubernatorstwie rozpoczęła się koncentracja ludności żydowskiej na ściśle wyznaczonych terenach kilku większych miast. Stąd obecność w Tarnowie Żydów m.in. ze społeczności Dąbrowy Tarnowskiej, Gromnika, Żabna i Ryglic. Ponadto region tarnowski zasiedlili Żydzi z innych części Polski, wygnani ze swych siedzib. W marcu 1941 roku utworzono getto w podkrakowskim Podgórzu, co spowodowało napływ do miasta Tarnowa Żydów krakowskich. W czerwcu 1942 roku liczebność Żydów w Tarnowie przekroczyła czterdzieści tysięcy. Wtedy rozpoczęły się pierwsze masowe mordy.

ul. Lwowska (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)
Okupacja niemiecka. Widok na Plac Sobieskiego i ul. Katedralną (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)
Biedny Żyd na ul. Wałowej. Za nim niemieccy żołnierze (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)
Okupacja niemiecka, koszary główne przy ul. Mickiewicza - obecnie w tym budynku znajduje się Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Tarnowie (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)

Pierwsza rzeź na wielką skalę odbyła się na tarnowskim rynku. Od 11 do 18 czerwca 1942 roku gestapowcy, Ukraińcy oraz Łotysze kolaborujący  z hitlerowcami pozbawili życia kilka tysięcy ludzi. Na Rynku oraz na ulicach Starego Miasta zebrano wyznaczonych Żydów. Tam strzałem w głowę zabijano dorosłych, zaś małe dzieci i niemowlęta uśmiercano bez wystrzału, roztrzaskując im główki o bruk. Na tarnowskim Rynku i w jego pobliżu w czasie tej rzezi  zamordowano trzy tysiące osób. Około półtora tysiąca głownie starszych ludzi skierowano na cmentarz żydowski, (który do dziś istnieje w centrum naszego miasta) i tam uśmiercono. Około sześć tysięcy starców i dzieci wywieziono do lasu Buczyna w miejscowości Zbylitowska Góra położonej nieopodal Tarnowa. Tam bestialsko ich zamordowano i zakopano w wielkich dołach. Pozostałych 12 tysięcy ludzi popędzono na Dworzec Kolejowy i stamtąd wysłano do obozu śmierci w Bełżcu.

„A słońce świeciło i nie wstydziło się…”*

Tarnowski dworzec kolejowy podczas wojny (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)
Podcienia na rynku (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)

Tarnowskie getto

Dzień później, 19 czerwca 1942 roku utworzono w Tarnowie zamknięte getto w kwartale ulic: Lwowska, Szpitalna, Mickiewicza, Goldhammera. Judenrat jeszcze przed zamknięciem ulic getta musiał przeprowadzić rejestrację Żydów, w wieku od czternastu do pięćdziesięciu lat. Rejestracja ta  wykazała niemal szesnaście tysięcy istnień. Do getta musieli przeprowadzić się również Żydzi, który się zasymilowali i przeszli na katolicyzm. Los Żydów był przesądzony – kto nie umarł z głodu i chorób miał być eksterminowany. Getto tarnowskie było jednym z największych na terenie Małopolski. Przebywała w nim bez żadnej różnicy biedota żydowska, inteligencja, kupiectwo, rabini i zamożni Żydzi. Polakom zakazano wstępu do getta, pod groźbą trzech miesięcy więzienia i trzech tysięcy złotych grzywny.

Ul. Waryńskiego. Po prawej Judenrat (ze zbiorów pana Marka Tomaszewskiego)
Granice getta. Plan ze strony internetowej http://archiwum2008-2014.tarnowskikurierkulturalny.pl Dostęp 23.03.2021 roku
Teren getta wytyczony na współczesnej mapie Tarnowa
Teren getta wytyczony na współczesnej mapie Tarnowa

15 września 1942 roku ogłoszono „akcję wysiedleńczą”. Na afiszach zapowiadających to wydarzenie informowano o dacie rozpoczęcia wysiedlenia oraz ogłaszano  karę śmierci dla Polaków udzielających pomocy Żydom. Niemcy w pierwszych dwóch dniach wysłali do Bełżca sześć i pół tysiąca ludzi. Wykorzystując strach przed śmiercią i chęć zapewnienia bezpieczeństwa swojej rodzinie w zamian za współpracę z okupantem, niemieccy oprawcy uzyskali od Żydowskiej Służby Porządkowej informację o bunkrach i ukrywających się tam ludziach. Znalezieni byli natychmiast mordowani.

Kolejne „wysiedlenie” w 1942 roku miało miejsce w połowie listopada. Z getta tarnowskiego do obozu w Bełżcu trafiło około dwa tysiące ludzi.

Po tej akcji, znacząco zmniejszono obszar getta i podzielono go na dwie części. Jedną zamieszkiwali Żydzi zdolni do pracy, wykorzystywani przez przemysł niemiecki, drugą zaś niemający zatrudnienia. Przeważnie starcy, kobiety i dzieci, skazani właściwie na śmierć głodową. W tym czasie  w getcie wzrosła liczba skutecznych prób samobójczych.

Na początku 1943 roku w getcie panował wielki głód i choroby, za chleb oddawano pieniądze i kosztowności.

 

Ostateczna likwidacja getta

Tragiczny koniec getta nastąpił w pierwszych dniach września 1943 roku. Wtedy do miasta przybył Amon Goeth, komendant Obozu Pracy w Krakowie-Płaszowie, który  „bogatszy był o doświadczenie” likwidacji getta w krakowskim Podgórzu.

Dzielnica żydowska została otoczona. W krwawy czwartek 2 września 1943 roku Żydom, wypędzonym z domów nakazano zgromadzić się właśnie na Placu Magdeburskim. Tam Goeth poinformował, że wszyscy zostaną przetransportowani do obozu w Płaszowie i mogą zabrać ze sobą najcenniejsze rzeczy. Oczywiście kłamał. Na Placu Magdeburskim zebrano niemal wszystkich pozostałych przy życiu mieszkańców getta w liczbie około 10 tysięcy osób. Skrupulatnie przeszukano piwnice, aby nikomu nie udało się przeżyć. Selekcja Żydów na Placu Magdeburskim trwała cały dzień. Kat obozu w Płaszowie wybrał trzystu młodych, zdrowych, silnych ludzi (dwustu mężczyzn i sto kobiet) do grupy mającej oczyścić teren getta. Rozłączano rodziców z dziećmi, które mordowano na miejscu. Według relacji świadków sam Amon Goeth własnoręcznie zabił kilkadziesiąt osób. Około osiem tysięcy pozostałych przy życiu Żydów stłoczono w wagonach i rozesłano do obozów w Bełżcu, Szebniach, Auschwitz – Birkenau oraz Płaszowie.

Po tym „wysiedleniu” Niemcy raz jeszcze bardzo skrupulatnie przeszukiwali teren getta. Kilkuset Żydów znalezionych w bunkrach zostało zamordowanych. W szpitalu żydowskim ciężko chorych mordowano na miejscu. Niemcy na koniec krwawo rozprawili się z urzędnikami Judenratu, którzy wiernie służyli okupantowi. Także grupa wyznaczona do oczyszczania terenu getta po wykonaniu zadania, na początku 1944 roku, została zlikwidowana. 9 lutego 1944 roku Tarnów ogłoszony został „Judenfrei”, miastem „wolnym od Żydów”. Zagłada tarnowskich Żydów dokonała się!

POKAZ ZDJĘĆ ŻYDOWSKICH ŚLADÓW WE WSPÓŁCZESNYM TARNOWIE

W muzycznym tle utwór „Ose szalom” w naszym wykonaniu – Izabela flet poprzeczny, Gabriela pianino.

Słowa: z Modlitwy Kadisz, Muzyka: Nurit Hirsz, Tłumaczenie Jan Białęcki.

„Sprawił pokój w niebie Nasz Pan, niech go zazna także ziemia, niech go zazna Izrael, mówmy wraz, mówmy amen.”

Kadisz jest modlitwą wysławiającą Boga i zawierającą prośbę o pokój oraz dobre życie. Nie jest to modlitwa za zmarłych, chociaż odmawiana jest w czasie żałoby.

We wrześniu 1939 roku w naszym mieście mieszkało około 26 tys. Żydów, blisko połowa mieszkańców miasta. Prawie wszyscy zostali zamordowani. W sumie przez tarnowskie getto przewinęło się  40 tys. Żydów.  Prawie wszyscy z nich zginęli (byli to Żydzi -Tarnowianie oraz inne osoby narodowości żydowskiej przesiedlone przez Niemców do naszego miasta). To na Placu Magdeburskim przestał istnieć żydowski Tarnów. W tak krótkim czasie przekreślono pół tysiąca lat naszej historii…

„A słońce świeciło i nie wstydziło się…”*

 

Miejsca spoczynku tarnowskich Żydów pomordowanych podczas okupacji niemieckiej

Obóz zagłady w Bełżcu

Obóz w Bełżcu (fot. pan Andrzej Mleczko)
Płyta pamiątkowa w Obozie w Bełżcu (fot. pan Andrzej Mleczko)

Tarnowski Cmentarz Żydowski

Cmentarz żydowski w Tarnowie powstał zapewne przed 1581 r., to na nim przez wieki starozakonni mieszkańcy naszego miasta chowali swoich zmarłych.

Pomnik kolumna na cmentarzu żydowskim w Tarnowie

W czasie II wojny światowej Niemcy dokonywali tu masowych egzekucji społeczności żydowskiej.

Po wojnie (w 4 rocznicę likwidacji getta) na terenie cmentarza ocaleli tarnowscy Żydzi, postawili pomnik. Stanowi go  kolumna ze zniszczonej przez Niemców Nowej Synagogi. Jest urwana, co  symbolizuje nagle przerwane życie.   Na kolumnie znajduje się gwiazda Dawida i napis w języku hebrajskim „A słońce świeciło i nie wstydziło się”. Źródła podają, że jest to cytat z poematu Bialika Haim Nahmana, napisanego w 1904 r . po pogromie Żydów na Ukrainie, w Kiszyniowie w 1903 r. Poemat nosi tytuł Be-Ir ha-Haregah (W mieście zbrodni) a wers ten przetłumaczono następująco: Świeciło słońce, kwitła akacja, trwała rzeź. Pod kolumną zamieszczona jest tablica inskrypcyjna z napisem po polsku i hebrajsku. „Tu spoczywa 25 tysięcy Żydów wymordowanych bestialsko przez zbirów niemieckich. W czasie od 11 VI 1942 do 5 IV 1943 roku.”

Na terenie cmentarza znajdują się liczne powojenne nagrobki upamiętniające zamordowanych członków rodzin żydowskich.

Nagrobek na cmentarzu żydowskim upamiętniający przodków
Jeden z nagrobków na cmentarzu żydowskim

Las Buczyna w Zbylitowskiej Górze, koło Tarnowa

W miejscu tym dokonywano masowych egzekucji obywateli polskich. W latach 1939–1944 funkcjonariusze SS i policji niemieckiej  zamordowali w Buczynie nawet do 10 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci. W gronie ofiar znalazło się od kilkuset do 2 tys. polskich więźniów politycznych  oraz około 6 – 8 tys. Żydów przeważnie z getta w Tarnowie.  W Buczynie przed egzekucjami wykopano masowe groby. Pierwsze bestialskie egzekucje tarnowskich Żydów zostały tam przeprowadzone 15 czerwca 1942 roku w czasie pierwszego „wysiedlenia”, kiedy zapełniły się już masowe groby na żydowskim cmentarzu. Wśród ofiar przeważały osoby niezdolne do pracy – starcy, dzieci, chorzy i niepełnosprawni. Zginęło m.in. około 800 dzieci z żydowskiego sierocińca, które Niemcy wpędzili do jednego z grobów, a następnie wymordowali przy użyciu granatów, gdyż w ten sposób oszczędzali amunicję. Najmłodsze dzieci zabijano, chwytając za nogi i roztrzaskując ich głowy o pnie drzew i o duży półokrągły kamień.

„A słońce świeciło i nie wstydziło się”*

Las Buczyna, mogiła żydowska (fot. Izabela Czosnyka)
Izabela Czosnyka uczennica kl. I OSM II stopnia w Zespole Szkół Muzycznych w Tarnowie. Gra na flecie poprzecznym w lesie Buczyna, w hołdzie dla pomordowanych (fot. Gabriela Sierak)
Izabela Czosnyka uczennica kl. I OSM II stopnia w Zespole Szkół Muzycznych w Tarnowie. Gra na flecie poprzecznym w lesie Buczyna, w hołdzie dla pomordowanych (fot. Gabriela Sierak)
Pomnik w Buczynie (fot. Izabela Czosnyka)
Jedna ze zbiorowych żydowskich mogił w lesie Buczyna (fot. Gabriela Sierak)